|
Dwudziestolecie międzywojenne na obszarze Goczałkowic-Zdroju Opracowali •Paweł Krawczyk •Dariusz Zając •Rafał Skaźnik •Michał Placuch Bibliografia - "Goczałkowice Zdrój. Monografia historyczna”, Wiesława Korzeniowska, Wydawnictwo Instytut Śląski w Opolu 1996 - "Śląska saga", Wiesława Korzeniowska, Wydawnictwo Instytut Śląski w Opolu 1985 - www.goczalkowicezdroj.pl
Dzieje polityczno-społeczne 1922r. – ta data bardzo wpłynęła na dzieje Górnego Śląska. Obszar ten został wtedy przyłączony do państwa polskiego. W Goczałkowicach, tak jak we wszystkich innych gminach niemalże od pierwszych dni następowało przejęcie władzy. Pierwszym polskim policjantem został Henryk Jeleń, uchodźca z Zaolzia, członek polskich organizacji działających na tamtym terenie. W wyborach samorządowych zostali wybrani wójtowie, po dwóch ławników i jeden zastępca. W Goczałkowicach Górnych wójtem został półsiodłak Ludwik Kapias, ławnikami zaś chałupnicy Józef Nycz i Józef Żmij. Na ich zastępcę wybrano Pawła Manowskiego. W Goczałkowicach Dolnych na wójta wybrano Jana Młodzika, na ławników zaś: restauratora Teofila Kokota, zagrodnika Franciszka Kopcia, a na ich zastępcę komornika Jana Zbolałego. W dniu 18 listopada 1931 r., na posiedzeniu Komisji Administracyjno-Samorządowej rozpatrywany był, przedłużony przez Śląską Radę Wojewódzką, projekt ustawy o zmianie nazwy gminy Goczałkowice Dolne na Goczałkowice Zdrój. Na posiedzeniu tym nie podjęto jednak ostatecznej decyzji, a postanowiono odroczyć ją do czasu połączenia Goczałkowic Dolnych z Goczałkowicami Górnymi w jedną gminę. W sprawie tej zwrócono się do obu rad gminnych celem uzyskania zgody na owe połączenie. Odpowiedź nie była jednak jednomyślna: Rada Gminy Goczałkowic Górnych nie wyraziła zgody na proponowane zmiany administracyjne. W związku z tym, ponownie powrócono do projektu zmiany nazwy Goczałkowic Dolnych. W dniu 8 stycznia 1932 r. Komisja Administracyjno-Samorządowa przychyliła się do stanowiska Śląskiej Rady Wojewódzkiej opartego na uchwałach Rady Gminnej Goczałkowic Dolnych oraz Wydziału Powiatowego w Pszczynie i opracowała ustawę o zmianie nazwy tej gminy na ”Goczałkowice Zdrój”. W rok później, w dniu 28 kwietnia 1933 r., ukazało się zarządzenie wojewody śląskiego w sprawie włączenia gminy Goczałkowice Górne do gminy Goczałkowice Zdrój. Zarządzenie to weszło w życie z dniem 1 maja 1933 r.. W tym dniu rozwiązane zostały rady gminne obu wsi i Goczałkowice Górne i Zdrój przestały istnieć jako samodzielne jednostki administracyjne. W tym też dniu powołana została Komisaryczna Rada Gminna sprawująca funkcje Rady do czasu jej powołania w drodze wyborów. Po wyborach naczelnikiem gminy, czyli wójtem, został Józef Harazim, sekretarzem Józef Żemła zaś ławnikami pozostali członkowie byłej Komisarycznej Rady oraz dodatkowo Franciszek Kopeć (rolnik). O wzbogaceniu życia społecznego i kulturalnego stanowiły liczne organizacje działające na terenie Goczałkowic. Były to związki i towarzystwa reaktywowane po 1922 r. lub założone tu od podstaw. Do towarzystw kontynuujących działalność należało Towarzystwo Czytelni Ludowych, funkcjonujące (z małymi przerwami) od chwili jego założenia. Z innych organizacji, kontynuowało swą działalność Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, chór „Lutnia”, Związek Powstańców Śląskich, Związek Młodzieży Powstańczej, Związek Rezerwistów, Związek Obrony Kresów Zachodnich, Ogólne Zjednoczenie Narodowe, Polski Czerwony Krzyż, Towarzystwo Młodych Polek i Ochotnicza Straż Pożarna. Działało tu również wiele cechów zawodowych. Z organizacji gospodarczych reaktywowana została tu Kasa Oszczędności i Pożyczek. Była to zarejestrowana spółka z nieograniczoną odpowiedzialnością. Od początku lat trzydziestych istniały w Goczałkowicach warsztaty szewskie, fryzjerskie, firma budowy studni, rzeźnia, sklep mięsny, sklep nabiałowy, punkt handlu mlekiem, wodą sodową i kwiatami, kilka sklepów spożywczych, dwie stacje benzynowe, piekarnia i sklep piekarniczy. Na terenie Goczałkowic istniały również dwie restauracje: „Kaiserhof” i „u Stronczka”, hotel „Pod Pocztą” i „Pod Dębem”, karczma Józefa Kołoczka i trzy inne jadłodajnie. Mieszkańcy wsi i struktura zawodowa W okresie międzywojennym Goczałkowice były, jak w wiekach minionych typową miejscowością rolniczą. Według opublikowanych w 1933 r. danych liczyły łącznie 2194 mieszkańców. Powierzchnia obu gmin wynosiła 1423,84 hektara. Większość mieszkańców utrzymywała się z pracy na roli oraz, podobnie jak w latach poprzednich, z hodowli bydła. Wielu rolników nadal specjalizowało się w hodowli rasowych zwierząt gospodarskich. W pierwszych latach powojennych, zarówno władze samorządowe, jak i powiatowe niewiele uwagi poświęcały rzemiosłu. Z lat 1922-28 nie zachowały się prawie żadne wzmianki na ten temat. Z relacji mieszkańców Goczałkowic wiadomo tylko, że w 1928 r. funkcjonowała na terenie Goczałkowic Górnych jedna kuźnia, której właścicielem był 24-letni Józef Bigos. Jako ciekawostkę podać można, że w latach 30-stych na terenie Goczałkowic były tylko 2 samochody osobowe. Krótko po odzyskaniu niepodległości powstało tu kilka małych prywatnych przedsiębiorstw. W 1925 r. zarejestrowana została firma „Stanisława Morawca przemysł drzewny, agencja handlowa w Goczałkowicach”. Działała tu też jakaś firma wielobranżowa „Jędrośkowa i Weła”, zaś w grudniu 1927 r. zarejestrowano fabryczkę cukierków gumowych „Sanitas”, będącą własnością początkowo Jana Burka i Ernesta Zająca. Ten ostatni, w krótkim czasie wycofał się z prowadzenia jej. Niestety działalność tych zakładów w latach kryzysu gospodarczego została zawieszona i nigdy już nie wszczęły one dawnych swych funkcji. Parafie i życie religijne
Model goczałkowickiej parafii i jej życie religijne ukształtowane zostały w zasadzie w wiekach minionych. Złożyły się na to utrwalone od średniowiecza rytm roku liturgicznego oraz doświadczenia wielu pokoleń duszpasterzy. Wpływ na to miała też struktura wyznaniowa, w której zawsze dominowało wyznanie katolickie. Proboszcz Walenty Maroszek, pracujący w goczałkowickiej parafii od roku 1911, prowadził ją przez całe dwudziestolecie międzywojenne. Pierwsze jednak lata powojenne należały do bardzo trudnych. Aczkolwiek do plebani należały takie dobra materialne jak: pole, łąka, ogród, chlewy i stodoła, to jednak – w sytuacji narastającej inflacji – nie dawały one dochodów niezbędnych do utrzymania kościoła i probostwa. Życie religijne parafii było kontynuacją rytmu sprzed wojny. Jak co roku odbywały się w Wielkim Tygodniu pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej. W święta maryjne udawano się z pielgrzymką do sanktuariów Maryjnych. Do trzech punktów sakralnych (kościoła parafialnego, kościoła św. Anny i kapliczki Matki Boskiej Uzdrowienia Chorych) doszedł po roku 1935 nowy obiekt: klasztor i kaplica sióstr salwatorianek. Z chwilą osiedlenia się w Goczałkowicach salwatorianki zainicjowały różne prace na rzecz społeczeństwa. W lecie część pomieszczeń ich domu wynajmowano osobom tu leczącym się. W zimie zaś urządzono w nich rekolekcje zamknięte. Zakonnice organizowały także kursy robótek kobiecych dla dziewczyn, kursy biblioteczne, a także-na zlecenie Kurii Diecezjalnej w Katowicach – kursy mariańskie. Szkoła i jej funkcjonowanie
Zmiany obejmujące całe życie społeczne i kulturalne nie ominęły też szkolnictwa, w którym nastąpiła całkowita wymiana kadry nauczycielskiej – z niemieckiej na polską. Sprawami szkolnymi zajmował się w województwie śląskim Wydział Oświecenia Publicznego, podczas gdy dla kuratoriów jedyną władzą zwierzchnią było ministerstwo. W zakresie polityki personalnej kompetencje władz lokalnych były w woj. Śląskim o wiele szersze niż w innych województwach. We władzach szkolnych zatrudniających kilkadziesiąt osób, reprezentowani byli zarówno nauczyciele miejscowi, jak i napływowi. Rok 1932 przyniósł w skali kraju reformę szkolnictwa zw.”jędrzejowiczowską”. Wprowadzony został trójstopniowy program powszechnego nauczania. Zgodnie z nim, ustalony typ szkoły 7-klasowej uległ zmianie i szkoły zgodnie z ich bazą dydaktyczną podzielono na 1-4 klasowe, 1-6 klasowe i 1-7 klasowe. Wprowadzono też formalny obowiązek dokształcenia młodzieży do 18 roku życia w zakresie programu szkolnictwa powszechnego. Pod koniec lat 30-tych (8 styczeń 1937r.) na polecenie inspektoratu szkolnego w Pszczynie założone zostało przy szkole powszechnej pierwsze w dziejach wsi – przedszkole, którego zorganizowanie powierzono Annie Onderkównie. Dzieje uzdrowiska W czasie dwudziestolecia międzywojennego reaktywowano uzdrowisko, które w czasie I wojny światowej zostało zniszczone. Większość budynków wyremontowano i zmodernizowano. Uzdrowisko na początku należało jednak do kurortów podrzędnej kategorii, dopiero pod koniec lat dwudziestych, po zmianie właścicieli, rozwinęło się na szeroką skalę i znów słynęło w kraju swym wyjątkowym urokiem. Bardzo popularne stały się wytwarzane produkty solankopodobne, kosmetyki i leki, które w 1929 r. otrzymały dyplom uznania na Wystawie Krajowej w Poznaniu oraz dyplom pochwalny na Międzynarodowej Wystawie Komunikacji i Turystyki 1930 r. również w Poznaniu. Źródło „Maria” dostarczało obficie radioaktywną solankę jodobromową, którą wykorzystywano do kąpieli, inhalacji, przepłukiwania oraz kuracji pitnej. W uzdrowisku leczono reumatyzm, choroby przemiany materii (otyłość i cukrzycę), arteriosklerozę, choroby układu nerwowego, niedowłady, choroby skóry, choroby ginekologiczne, anemię, przewlekłe zatrucia ołowiem i owrzodzenia żylakowe. Zakład był czynny tylko w sezonie, czyli od 15 maja do 15 września. Duży nacisk stawiano również na leczenie dzieci. Na terenie Zdroju był kort tenisowy, krykietowy, boisko do koszykówki i siatkówki. Były to obiekty dostępne dla każdego i o każdej porze dnia. Atrakcją był też wzorowo zagospodarowany staw Maciek, przystosowany do sportów wodnych. Ponadto, codziennie w parku odbywał się koncert, czynna była też zdrojowa biblioteka i czytelnia. 20 sierpnia 1937 roku w środku sezonu wybuchł w uzdrowisku pożar. Ogień zniszczył całe trzecie piętro i dach, lecz niższe kondygnacje nie zostały uszkodzone i już po kilku dniach odbywały się tam zabiegi. Budynek został odbudowany dwa miesiące później, w październiku. Uzdrowisko utrzymywało się bez jakichkolwiek dotacji państwowych z zarobionych przez siebie pieniędzy. Ostatni sezon w Polsce niepodległej nie cieszył się zbyt wielką frekwencją kuracjuszy. Toteż w pierwszych dniach września uzdrowisko opustoszało błyskawicznie. Również właściciele zakładu opuścili w popłochu tereny państwa polskiego. Obiekty użyteczności publicznej Oprócz wspomnianego w poprzednim dziale uzdrowiska, istniało wiele innych obiektów użyteczności publicznej. We wrześniu 1925 r. rozpoczęto budowę nowego żelazno-betonowego mostu drogowego, który oddano do użytku w roku 1927, w piątą rocznicę przyłączenia tych ziem do Polski. W dwa lata później, tj. w 1929 roku, zbudowany został odcinek drogi Goczałkowice-Dziedzice. Żadne istotne zmiany nie nastąpiły w komunikacji kolejowej, z wyjątkiem tego, że rozkład jazdy gwarantował dogodne połączenia Goczałkowic z Poznaniem, Toruniem, Grodnem, Wilnem, Lwowem, Stanisławowem, Wiedniem i Berlinem. Na początku lat trzydziestych w centrum Zdroju usytuowany został pierwszy w dziejach wsi przystanek autobusowy, na którym zatrzymywały się wszystkie autobusy Śląskich Linii Autobusowych jeżdżące na trasie Katowice-Bielsko co godzinę. W połowie lat dwudziestych rozpoczęte zostały prace nad elektryfikacją wsi. W roku 1926 doprowadzono prąd elektryczny do zabudowań Zdroju. Rok później zelektryfikowano ulicę Szkolną do torów kolejowych, a potem w wolniejszym tempie Goczałkowice Górne. Na terenie wsi nie znajdował się żaden punkt medyczny, z którego mogłaby korzystać miejscowa ludność. Obiekt taki, zwany Domem Zdrowia zaczęto budować w Pszczynie z okazji 10-lecia państwa polskiego, składki na ten cel składały systematycznie obie gminy, zarząd Zdroju i posterunek policji goczałkowickiej
Liczba komentarzy (5) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu... |