Obok kościoła. Na ulicy szkolnej, na wysokości kościoła parafialnego pojawiło się nowe oznakowanie - zakaz postoju na długości około 30 metrów po przeciwnej stronie ulicy. 

Czy zakaz jest czymś uzasadniony?Każdy może mieć swoją interpretację. Zakaz może być ustawiony dla osób, które przyjeżdżają pod kościół w celu porządkowania grobów czy w innych stricte religijnych celach i parkują przy drodze, bo tak jest bliżej. A przecież jest parking. Zaraz obok. Z tego punktu widzenia wydaje się to sensowne - pytanie czy to jest faktyczny cel oraz czy tych 'niezdyscyplikowanych osób' jest aż tylu by sięgać po tak drastyczny środek jak znak zakazu. Parkują też tam klienci pana Kulpy. "W czasie nabożeństw kościelnych"...Laickość państwa polskiego, Rzeczpospolitej, w swej doktrynie zakłada rozdzielność Państwa i Kościoła, bytu społecznego i bytu religijnego. Nie ma w tym żadnej wrogości. Nikt, kto chce tego rozdziału nie jest wrogiem Kościoła, ponieważ te byty mogą istnieć obok siebie niezależnie. I świetnie w tej niezależności się rozwijać. Ustawienie znaku "Zakaz zatrzymywania się i postoju - nie dotyczy postoju w czasie nabożeństw kościelnych" jawnie i ściśle łączy przepisy Kodeksu Drogowego z religijną praktyką. Trwale łączy Państwo i Kościół, co prawda tylko na odcinku 30 metrów - ktoś powie, że to mało ważne. Może faktycznie, ale... Każdy rozumny człowiek co do zastosowanej zasady musi być bardzo krytyczny. Tak po prostu nie powinno być, bo nie żyjemy w państwie wyznaniowym. Mamy absurd Kierujący pojazdem, który chce zaparkować samochód na wyznaczonym odcinku, musiałby najpierw zaparkować w innym miejscu (o ile jest) a następnie udać się na plebanię (bo jest to jedyne miejsce, gdzie takie informacje się znajdują) i zapytać czy w czasie, w którym kierujący planuje zaparkować swój samochód nie odbywa się lub nie będzie odbywać się jakieś nabożeństwo. Problem pierwszy - skąd kierujący ma wiedzieć gdzie plebania się znajduje? Problem drugi - czy na plebanii zawsze rezyduje osoba kompetentna do udzielenia informacji w tym temacie? Kierujący powinien mieć takie potwierdzenie na piśmie w razie czego.
Problem trzeci - czy wspomniane "nabożeństwo" jest zdefiniowane w Kodeksie Drogowym lub Cywilnym? Bo przecież prawo kanoniczne nie jest częścią KC. Tak więc jakikolwiek mandat byłby sporny. Sprawę musiałbym rozstrzygnąć sąd. Wniosek? Wymyślono bzdurę, która zamiast ułatwiać życie - komplikuje je. Ktoś powinien się z tej decyzji wycofać. Można uznać, że wszystko jest dobrzeŻe problem nie istnieje. Dobrze, że przy drodze na przeciw kościoła nie można parkować. I przecież wszyscy wiedzą, kiedy są nabożeństwa a kiedy nie, w końcu jesteśmy małą społecznością. I każdy wie, co to 'nabożeństwo', bo żyjemy w trochę jednak katolickim państwie. Tak więc niektórych znak może drażnić swoją wymową, a innych nie. Oczywiście lepiej by było, gdyby postój w tym miejscu był dozwolony nie tylko w czasie nabożeństw kościelnych, ale również 10 minut przed i 10 minut po. Lepszym rozwiązaniem byłoby wyłączenie zakazu "W dni wolne od pracy" lub "W dni ustawowo wolne od pracy", gdyż problem dodatkowych miejsc parkingowych dotyczy generalnie dni wolnych od pracy (głównie niedziel) a nie czasu "nabożeństw kościelnych". Zakaz postojuPamiętajmy, że mówimy o otoczeniu skrzyżowania ul. Szkolnej i ul. Południowej. Zgodnie z Kodeksem Drogowym zakaz postoju obowiązuje na odcinku 10 metrów przed i za skrzyżowaniem. Przepis ten ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa (poprzez zwiększenie widoczności) na skrzyżowaniu. Skrzyżowanie ul. Szkolnej i ul. Południowej jest oznaczone "żółtym" znakiem. Tak, zdecydowanie ktoś powinien się z tej decyzji wycofać. A tymczasem...jeśli już podejmowany jest temat parkowania w okolicach kościoła parafialnego. Mamy kościół przystosowany dla osób niepełnosprawnych ruchowo, osób na wózkach. Gdzie są zagwarantowane i wyznaczone miejsca parkingowe dla takich osób? Nie ma. Przy hipermarketach są, a przy kościele u nas nie.
Liczba komentarzy (8) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu... |